Poranne godziny w jednym z sanockich osiedli przyniosły poważny kryzys, który wymagał natychmiastowej reakcji wszystkich lokalnych służb. W wyniku nagłego zagrożenia gazowego i agresji lokatora, doszło do interwencji policji, straży pożarnej i ratownictwa medycznego, a sytuacja zakończyła się śmiercią dwóch osób oraz obrażeniami funkcjonariuszy.
Zagrożenie w mieszkaniu i szybka akcja ratunkowa
Alarm został wszczęty, gdy czujnik gazu uruchomił się w jednym z mieszkań na terenie Sanoka. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny, który przebywał z matką w lokalu i zachowywał się agresywnie. Wszystko wskazywało na możliwość celowego rozszczelnienia instalacji gazowej. Służby ratunkowe musiały natychmiast wejść do mieszkania, by zapobiec potencjalnej tragedii dla całego budynku.
Atak na funkcjonariuszy podczas interwencji
W trakcie wejścia do mieszkania, napastnik zaatakował policjantów oraz strażaka niebezpiecznym narzędziem. Funkcjonariusze podjęli próbę obezwładnienia go siłami fizycznymi, jednak ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia podjęto decyzję o użyciu broni palnej. Pomimo natychmiastowo wdrożonej reanimacji, mężczyzna zmarł na miejscu.
Ofiara przemocy domowej
Po zabezpieczeniu mieszkania policjanci odkryli ciało kobiety. Wstępne ustalenia wskazują, że była to matka agresora, która prawdopodobnie zginęła w wyniku wcześniejszej przemocy domowej. Prokuratura oraz technicy kryminalistyczni prowadzą na miejscu szczegółowe czynności w celu pełnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.
Stan poszkodowanych służb
W wyniku ataku ranni zostali dwaj policjanci oraz strażak. Cała trójka otrzymała natychmiastową pomoc medyczną na miejscu, po czym policjanci trafili do szpitali w Sanoku i Brzozowie. Stan strażaka wymagał przetransportowania śmigłowcem do specjalistycznej placówki w Rzeszowie. Wszystkie poszkodowane osoby są pod opieką lekarzy.
Sanockie służby apelują do mieszkańców o zachowanie czujności i współpracę w sytuacjach zagrożenia. Policja zapewnia, że bezpieczeństwo w mieście jest monitorowane, a dalsze czynności prowadzone będą aż do pełnego wyjaśnienia sprawy.
Źródło: facebook.com/KWPOlsztyn
