Frankowicze odetchnęli: liczba pozwów spadła o 36,5% w 2025 roku!

Mieszkańcy regionu, którzy wciąż spłacają kredyty we frankach szwajcarskich, mogą odetchnąć z ulgą. Statystyki z pierwszego półrocza 2025 roku pokazują wyraźne uspokojenie sytuacji prawnej wokół frankowiczów – do sądów okręgowych trafiło jedynie 25,5 tysiąca nowych pozwów, podczas gdy rok wcześniej było ich aż 40 tysięcy. To spadek o ponad jedną trzecią, a w niektórych województwach liczba spraw zmniejszyła się nawet o 60 procent.

Dlaczego frankowicze rzadziej idą do sądu?

Za liczbami kryje się prosta prawda – większość osób, które chciały walczyć z bankami, już to zrobiła. Jak wyjaśnia adwokat Konrad Trzaskowski z KKG Legal, decydujący moment nastąpił po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Dziubak z 2019 roku. Od tamtej pory pula potencjalnych pozywających systematycznie się kurczy, co jest naturalnym procesem dojrzewania całego zjawiska.

Mieszkańcy naszego regionu, którzy mieli kredyty frankowe, w większości już podjęli decyzje – część wygrała w sądach, inni zawarli ugody z bankami, a pozostali pogodzili się z obecną sytuacją.

Ugoda czy proces – co się bardziej opłaca?

Coraz więcej frankowiczów wybiera rozmowy z bankami zamiast wieloletnich batalii sądowych. Radca prawny Adrian Goska z kancelarii SubiGo potwierdza, że ugody stały się główną alternatywą dla kosztownych procesów, często oferując warunki niemal tak korzystne jak wyroki sądowe.

Banki, mając za sobą lata doświadczeń z przegranymi sprawami, coraz chętniej siadają do stołu negocjacyjnego. Dla kredytobiorców oznacza to możliwość szybkiego zakończenia sprawy bez ponoszenia kosztów procesowych i czekania na wyrok przez miesiące czy lata.

Kiedy warto jeszcze walczyć?

Eksperci radzą przemyślaną strategię. Adrian Goska sugeruje, że najlepszą pozycję negocjacyjną mają ci, którzy najpierw wnoszą pozew, a dopiero potem rozmawiają o ugodzie. Bank, widząc determinację klienta, częściej proponuje atrakcyjniejsze warunki niż osobie, która od razu przychodzi z propozycją polubownego załatwienia sprawy.

Dla mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy dopiero rozważają działania prawne, istotną informacją jest fakt, że dzięki bogatemu orzecznictwu z ostatnich lat, linia sądowa stała się przewidywalna i w większości korzystna dla kredytobiorców.

Sytuacja w sądach – koniec korków procesowych

Spadek liczby nowych pozwów przynosi ulgę przeciążonym sądom. W pierwszej połowie tego roku liczba załatwionych spraw frankowych po raz pierwszy od lat przewyższyła liczbę nowych wpływów. To oznacza, że zaległości systematycznie się kurczą, a sędziowie mogą poświęcić więcej uwagi każdej sprawie.

Szczególnie widoczne są zmiany w największych ośrodkach – Warszawie, Krakowie, Gdańsku czy Poznaniu, gdzie wcześniej koncentrowała się większość spraw frankowych. Mieszkańcy tych miast najchętniej sięgali po kredyty w obcej walucie ze względu na wysokie ceny nieruchomości, a teraz korzystają z lepszego dostępu do wyspecjalizowanych kancelarii prawnych.

Co dalej z kredytami frankowymi?

Stabilizacja rynku sporów frankowych nie oznacza końca możliwości dochodzenia swoich praw. Osoby, które dotychczas nie podjęły działań, wciąż mogą to zrobić, korzystając z wypracowanej przez lata praktyki sądowej. Kluczowe jest jednak przemyślane podejście i skonsultowanie się z prawnikiem, który pomoże wybrać najkorzystniejszą strategię – czy będzie to ugoda, czy proces sądowy.